Aktualności

Średnie wynagrodzenie wzrosło o 500 zł. Takich wyników nie było od…2008 roku


Ocena

Główny Urząd Statystyczny podał dane, z których wynika, że średnie wynagrodzenie brutto w kwietniu 2021 roku w sektorze średnich i dużych przedsiębiorstw (zatrudniających powyżej 9 osób) wyniosło 5805,72 zł. W porównaniu z kwietniem 2020 roku przeciętna płaca wzrosła o niemal 10%. Tak dużej dynamiki nie zaobserwowano od 2008 roku.

Przeciętna pensja w kwietniu br. wzrosła w przeciągu roku o 9,9% – informuje GUS. To oznacza, że w ciągu 12 miesięcy płace poszły w górę średnio o ponad 500 zł. Aby zobaczyć podobne rezultaty trzeba cofnąć się do…2008 roku. Co prawda przeciętne wynagrodzenie w porównaniu z marcem 2021 roku jest niższe, gdyż wówczas średnia krajowa przekroczyła kwotę 5900 zł, jednak jak możemy przeczytać w raporcie jest to skutkiem kilku czynników:

„Spowodowane było to m.in. wypłatami w poprzednim miesiącu premii kwartalnych, świątecznych, uznaniowych, motywacyjnych, nagród rocznych, wynagrodzeń za nadgodziny (które obok wynagrodzeń zasadniczych również zaliczane są do składników wynagrodzeń), a także mniejszą liczbą dni roboczych w kwietniu br. w porównaniu z poprzednim miesiącem”.

Wzrost wynagrodzenia robi wrażenie. Ekonomistów to nie dziwi, A. Kubisiak studzi euforię

Tak olbrzymi wzrost płac jest godny uwagi, ale ekonomistów ten fakt nie zaskakuje, ponieważ przed publikacją zakładali podwyżki w skali 10% o czym możemy przeczytać na Twitterze:

„Wzrost wynagrodzeń o 9,9 proc. to w zasadzie to, czego wszyscy oczekiwali. Widać nie tylko efekty bazy statystycznej z ubiegłego roku, ale także pewnie zwiększony popyt na pracę, aby „uzupełnić” braki pracowników, którzy nie mogli świadczyć pracy”.

Wynik może też już nie robić takiego wrażenia gdy przeczytamy wpis zastępcy dyrektora Polskiego Instytutu Ekonomicznego, Andrzeja Kubisiaka:

„Było o włos od wyniku dwucyfrowego. Niestety to głównie efekt bardzo niskiej bazy z ’20 r. i najgłębszego lockdownu. Wówczas płace m/m spadały o 3,7 proc., a dynamika r/r była drugą najniższą w dekadzie”.

Wszystkie wartości są podane w kwocie brutto co oznacza, że przeciętna pensja Kowalskiego nie przekracza wcale 5800 zł. Pracownik zatrudniony z tytułu umowy o pracę, po odliczeniu wszystkich składek otrzyma na rękę około 4182 zł netto.


Zobacz też:
Subskrybuj MagazynPrzedsiebiorcy.pl
google news